To wierzysz, czy nie?! – „Koniec” Warlikowskiego

dnia

Nagradzany, uznany przez publiczność międzynarodową i polską spektakl autorski Krzysztofa Warlikowskiego „Koniec” wraca na scenę. Nie przegapcie zanim będzie za późno!

Goethe mawiał „Zobaczyć Neapol i umrzeć”. Coś jest w spektaklu „Koniec” Warlikowskiego co nie daje tak samo spokoju. Jakaś zaraza i skaza, które zostają i wiercą dziurę w duszy. Zdecydowanie można powiedzieć: Zobaczyć „Koniec” i umrzeć. Może zabrzmi to dość górnolotnie, ale jest pewna trwoga, którą wywołuje Warlikowski tą sztuką. Kiedy Warlikowski zapytał mnie o KONIEC zostało mi tylko drżenie rąk, bojaźń i niepokój sumienia.

Spektakl jest autorskim kolażem tekstów  Bernarda-Marii Coltesa „Procesu” Franza Kafki i  „Elizabeth Costello”Johna Maxwella Coetzeego. Do twórców spektaklu trafiły liczne nagrody: Nagroda Zelwerowicza przyznawana przez miesięcznik „Teatr” dla Ewy Dałkowskiej i Marka Kality oraz Feliks Warszawski dla Ewy Dałkowskiej.

Wszystkich bohaterów i wątki łączy jedno – kotłują się przed bramą prawa, życia, śmierci. Plączą się, gubią, upadają, wylewają z siebie cały ten syf błędów i win. Są jakby w równoległym, tajemniczym świecie w którym wystawia się rachunki sumienia i słyszy, jedynie echo, prawdy, cokolwiek „prawda” może w tym świecie znaczyć. Śnimy. Razem z nimi tańczymy oniryczny taniec.  Jak wyjaśnia Krzysztof Warlikowski:

„Coetzee wsadza bohaterkę w sytuację kafkowską – pokazuje człowieka pod bramą, który chce się dostać na drugą stronę. Przed bramą jest strażnik, który odmawia człowiekowi przejścia. Elizabeth Costello może przejść przez bramę, jeśli złoży deklarację o wierze. Coetzee w ten sposób próbuje się zmierzyć z mitem literackim Kafki zaczerpniętym z Biblii. Z kolei dla bohatera Koltèsa taką bramą jest morderstwo. We wszystkich tych tekstach chodzi o winę”. (cyt. za: culture.pl)

Spektakl skłania do rozmowy sam na sam ze sobą.  KONIEC wymaga samotności, wymusza ją. W tej pospektaklowej medytacji pojawia się więc wiersz:

VIII

„Śniło mi się , że pierwszy raz idę do szkoły i jestem spóźniony.

W klasie wszyscy nosili białe maski.

Kto był nauczycielem, trudno było orzec.

„Gondola Żałobna” Thomas Transtrómer

W różnych miejscach szuka się nauk, inspiracji, poruszenia, a nawet liny do powieszenia własnej głowy. Czasami przychodzą do nas niespodziewanie. Zupełnie z miejsc od których niczego nie oczekujemy. Mamy do nich inne nastawienie. Jednak co może dać więcej teatr niż to?

Foto: Magda Hueckel

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s